XL psychologicznie

zamiast postanowień

1.01.2017r. Staję nago na wadze, bo dawno tego nie robiłam. Szok. Niedowierzanie. Rozczarowanie. Przerażenie. I w końcu złość. Nie mam też żadnych złudzeń. Otłuszczona oponka wokół brzucha nie zrobiła się sama. Rozmiar uda nie wydarzył się w ciągu kilku ostatnich dni. A ramiona nie są wynikiem wyłącznie świątecznych ekscesów. Myślę chłodno. Myślę dość racjonalnie. Droga do tego stanu to wielomiesięczne starania i konsekwentny brak zajmowania sobą. Dlatego rozpoczynam kolejny rok z uczciwą i dość trzeźwą refleksją.

Ogłaszam ten rok Rokiem Kochania siebie, kochania swojego ciała.
Nie myśl, że będzie łatwo.
Kochanie siebie to droga żmudna i wymagająca.
Mimo to chcę iść tą drogą. A Ty? Dołączysz?

Kochaj siebie, kochaj swoje ciało.
To takie modne ostatnio hasła! Popularne. Mam wrażenie, że trochę też przejedzone, jak poświąteczny bigos. „Postaraj się znaleźć w sobie przyjaciela”, „Zaakceptuj siebie”, „Zadbaj o swoje wnętrze”… O rety. Mądre. Czyli co konkretnie mam robić? I jaką drogą iść?

 

Dekalog

Im więcej rozmyślam w tym temacie, tym bardziej pragnę konkretów. Prostych i ważnych rad. Jasnych wskazówek. Klarownej deklaracji. W przeciwnym razie Kochanie siebie stanie się hasłem wykrzykiwanym z coraz głośniejszym przekonaniem, aż do zdarcia gardła.

Dlatego też. Zadzwoniłam do osobistych swoich przyjaciółek. Sztuk 11. Popytałam. Zweryfikowałam. I wreszcie mam! Decyduję się znów kochać siebie w tym roku, a więc przede wszystkim zamierzam każdego dnia konsekwentnie przez kolejne miesiące realizować poniższe przykazania. To wyjątkowy dekalog. Osobiste triki. Mój własny plan na trening. Zobacz. Tak naprawdę zbudowanie silnych podstaw automiłości i bycia dobrą dla swojego ciała jest nie tylko możliwe, ale też wyjątkowo proste.

 

Po pierwsze: Bądź dla siebie czuła i wyrozumiała

Nie obwiniaj siebie za każdą porażkę i zjedzone czekoladki. Czułość zakłada delikatność wobec siebie. Oczywiście, nie pobłażaj sobie. I jednocześnie pamiętaj, że otoczone Twoją opieką ciało, zacznie się domagać jeszcze więcej dobra, a w konsekwencji zdrowia.

 

Po drugie: Delektuj się i zachwycaj

Filozofia szczęścia i przyjemności, jakiej uczą Duńczycy, mieści się w słowie hygge. Słowo to pochodzi z prajęzyka staronordyjskiego, w którym oznacza „myśleć” i „czuć się zadowolonym” oraz kojarzy się ze znalezieniem bezpiecznego schronienia, odpoczynkiem, nabieraniem energii i odwagi. Opisuje ono chwile bliskości i ciepła, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach. Podobno wszyscy instynktownie rozpoznajemy to uczucie. A zatem. Delektuj się i zachwycaj, skupiaj uwagę na takich momentach. Nie odkładaj przyjemności na jutro. Ucz się być szczęśliwa każdego dnia. To takie ważne.

 

Po trzecie: Miej odwagę i marzenia

Psycholożka Mary Helen Immordino-Yang przeprowadziła analizę literatury neuronaukowej dotyczącej badań nad stanem, w którym nasz mózg rozmyśla i odpoczywa jednocześnie, a więc… marzy. Co byś zrobiła, gdybyś wiedziała, że na pewno ci się uda? Kim byś była? To pytanie inspiruje mózg do uważności wewnętrznej i jednocześnie przyczynia się do socjoemocjonalnego dobrostanu oraz wzmocnienia motywacji. Czy można znaleźć inne profity z marzeń? Całą masę! Marzenia wpływają na realizację konkretnych działań, utrwalają wspomnienia, łączą pozornie rozbieżne pomysły i plany, zdecydowanie rozwijają kreatywność. Przecież najlepsze pomysły rodzą się wtedy, gdy przestajemy obsesyjnie myśleć o rozwiązaniu problemu! Poza tym marzenia: uczą wsłuchiwać się własny głos, poznajesz siebie i swoje pragnienia. A to już kolejny punkt dekalogu.

 

Po czwarte: Słuchaj swojego głosu

Dialog wewnętrzny. Twój głos. Wewnętrzna intuicja. Zawsze coś do siebie mówisz. Każdego dnia. Słyszysz? Czy gdzieś go uśpiłaś ten głos? Pracując nad wsłuchiwaniem się, możesz w końcu poznać i oswoić swoje prawdziwe pragnienia. Odkurzyć je. I uwierzyć, że zaczniesz je realizować. Bo zaczniesz, prawda?

 

Po piąte: Przestań być głodna

Głód można zdefiniować jako sygnał wysyłany do mózgu z informacją, że kończą się zapasy „paliwa” we krwi i trzeba je uzupełnić. Głód to całość odczuć wywoływanych przez braki. Przestań więc żyć w brakach! Zacznij się sycić. Dosłownie. Większość kobiet, która przechodzi na dietę, jest głodna. Większość też boi się tego stanu. Kto do licha lubi być głodny? Niemowlęta, które są głodne, zaczynają mocno płakać, u niektórych to nawet jest wrzask. Nie głoduj już, dobra? Rozbudź apetyty, poznawaj swoje ulubione smaki. Jest tyle przypraw. Jest tyle potraw do spróbowania. Symbolicznie też bądź syta. Dbaj o syte relacje, o zaspokajanie, o smakowanie. Nie głoduj już ani cieleśnie, ani tym bardziej psychicznie.

 

Po szóste: Ruszaj się

Twoje ciało lubi ruch, gwarantuję! Idź na spacer. Tańcz. Pływaj. Znajdź taki ruch, który lubi Twoje ciało. Testuj i eksperymentuj. Sprawdź, czy kijki nordic są dla Ciebie. Zobaczy, czy słoneczna salsa przypadnie ci do gustu. A może rower? Tango? Bo widzisz, chodzi o to, by przestać żyć w zatrzymaniu. Nie blokuj. Nie hamuj. Idź. Truchtaj. Biegnij. Po prostu ruszaj się!

 

Po siódme: Wyrażaj

Mów głośno to, czego potrzebujesz. Nazywaj. Wprost i jawnie. Przestań kluczyć i lawirować. Nie czekaj, aż się domyślą. Nie próbuj w zawoalowanych formach przekazywać swoich uczuć. Szczęścia. Smutku. Zazdrości. Złości. Czy tęsknoty. Zacznij mówić o co ci chodzi. Tak, to jest sztuka. Tak, wymaga treningu. Tak, można się tego nauczyć. Naucz się zatem mówić własnym głosem. Wyrażaj.

 

Po ósme: Odpoczywaj

Twoje ciało lubi odpoczynek. Twoje ciało potrzebuje odpoczywać. Wtedy się regeneruje. I nie chodzi o przesiadywanie na fejsie, wielogodzinne oglądanie seriali albo wylegiwanie się w pieleszach bez ustanku. Odpoczywaj tak, by ciało tego doświadczyło w pełni. W  p e ł n i! Wiesz co to znaczy? Oddech pełną piersią, relaks w pełni znaczenia i odprężenie w pełni. A więc konkretnie: regularny sen, pracę w określonych godzinach i wszystkie punkty z punktu Po drugie. Nie ma zmiłuj się. Odpoczynek to odpoczynek.

 

Po dziewiąte: Badaj się

Tak. Idź do lekarza. Do dentysty, ginekologa, endokrynologa, dermatologa i wszystkich innych, do których trzeba. Badaj się regularnie. Piersi i cytologia to obowiązek, a nawet odpowiedzialność. Zęby to konieczność. A dbanie o cerę to nawet przyjemność. Błagam. Nie bagatelizuj tego przykazanie. Zdrowie*. Zdrowie. I jeszcze raz zdrowie.

*I jeszcze coś. Otyłość grozi śmiertelnymi w skutkach chorobami serca, udarem, cukrzycą, niewydolnością nerek i wątroby. To są alarmy naukowców. Wraz z dodatkowymi kilogramami rośnie ryzyko śmierci już w młodym wieku. Badacze podkreślają, że osoby z dodatkową masą ciała żyją znacznie krócej niż ich szczuplejsi rówieśnicy.
Chcę o tym pamiętać. Znalazłam tutaj krótkie podsumowanie ważnych badań.

 

Po dziesiąte: I wreszcie, żyj!

No i żyj! Na Boga, żyj! Tak jak chcesz. Tak jak marzysz. Tak jak pragniesz.
Żyj mocno. Bardziej. Po swojemu.
Prawdziwie. Szczerze.
Żyj cała.
Ty i Twoje ciało.
Żyj już wreszcie.
Proszę.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply