intymnie. kobiety.

zaczęłam coraz bardziej traktować Cię jak wroga

Drogie Ciało Moje,

Odkąd pamiętam ciężko mi było Cię zaakceptować.

Za wcześnie dostałam okres. Za wcześnie urosły piersi. Bardzo ciężko było mi zaakceptować swoją kobiecość. W głowie mała dziewczynka, a Ty płatasz ciągle figle. Nie, to nie było fajne. I pewnie wtedy po praz pierwszy pojawiło się to uczucie braku akceptacji. Później było jeszcze gorzej. Raniące słowa, podpierane ściany na dyskotekach, brak zainteresowania ze strony chłopaków, coraz większy rozmiar… No i tak się jakoś stało, że zaczęłam coraz bardziej traktować Cię jak wroga, a nie integralną część mnie. I tak chyba jest do tej pory.

Jesteś dla mnie obce, duże i brzydkie. Wiem, nie powinno się tak pisać do przyjaciół. Ale kim, jak nie z przyjaciółmi, mam wykładać kawę na ławę, co?! No więc wykładam! No więc tak to wygląda na teraz…

Chciałabym Cię przeprosić za to co o Tobie myślałam, mówiłam, jak Cię traktowałam. Bo przecież to ja jestem odpowiedzialna za to, jakie Ty dzisiaj jesteś. Nie ktoś inny. Tylko ja. No więc przepraszam. I przepraszam też za to, że nie potrafiłam, albo nie chciałam, dostrzec tego, co w Tobie dobre i piękne. Tak bardzo koncentrowałam się na tym, co uważam za niedoskonałe. Och, zgłupieć można! Mam nadzieje, że mi wybaczysz, i że będzie to historia z happy endem.

Dziękuję Ci za to, że jesteś w jednym kawałku. Za to, że nie brakuje mi żadnej kończyny, i że wszystko w środku jest w takich ilościach, w jakich powinno być. I naprawdę super jest, że nie choruję, że mam dobrą odporność, że bardzo rzadko kiedy bolisz. A jak już bolisz, to dlatego, że ja narozrabiałam. I dziękuję Ci, że jesteś wytrzymałe, i że naprawdę możesz przekraczać granice, jeśli tylko ja się wezmę w garść.

Co w Tobie kocham? To, że jesteś moje! Mam nadzieję, że nasza nowa, lepsza przygoda dopiero teraz się zaczyna.

Twoja Magdalena


listy do ciała

Intymna seria Listów do Ciała powstała z inspiracji
Uczestniczek Programu Autoterapii dla Kobiet

Pisanie listów do ciała należy do jednej z powszechniejszych technik terapeutycznych. Jej celem jest odbudowanie kontaktu ze swoją cielesną częścią poprzez zauważenie, nazwanie i wewnętrzną rozmowę. Zazwyczaj to dość poruszający moment, gdy spotykasz się ze sobą i piszesz prawdziwie, od serca. Być może jak nigdy dotąd. Listy mają wyjątkową moc poruszania najdelikatniejszych części Twojej wrażliwości. Mogą wywoływać refleksję, zastanowienie i chęć do zmiany.

Każda z Autorek Listów publikowanych w tym miejscu wyraziła zgodę na pokazanie treści, za co mocno, mocno dziękuję. Jeśli masz ochotę wykonać to zadanie, zachęcam do ściągnięcia inspiracji – dostępna TUTAJ

Zapraszam też, by podzielić się własnym Listem, niech ujrzy światło dziennie.
Prześlij tutaj: kobieta40iwieksza [at] gmail.com

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Marta Ż
    18 marca 2016 at 20:40

    Kobiety… Skąd w nas tyle kompleksów? Ta dążność to ideału? Ja z kolei odwrotnie – okres dostałam późno, a piersi mam bardzo małe do dziś. I to w tamtym czasie nabawiłam się tego poczucia braku kobiecości… Docinki kolegów… Brak bioder podpowiedziałam sobie sama. No i jak można mieć brzuch większy od cycków?

    Więc brzuch stał się w końcu całym złem. Piersi zmienić nie mogę, budowy nie, ale brzuch tak. Po latach kumuluje się tam chyba większość moich emocji.

    Magdaleno, życzę jeszcze więcej miłości dla swojego ciała 🙂 Dobrze, że wspomniałaś, że doceniasz je za zdrowie. Tak często o tym zapominamy.

    • Reply
      Marta
      23 marca 2016 at 21:09

      Marta, Marta… a wiesz, że cały czas głowię się nad tym samym? Nie mam pojęcia, skąd tyle krytycyzmu i tak strasznie ostrych słów do siebie. Ostatnio na warsztatach dla kobiet, jedna z Uczestniczek, Monika, powiedziała coś szalenie mądrego: „Skoro ja nie oceniam innych po wyglądzie, dlaczego wobec siebie jestem taka surowa?”. Mądre, co? No właśnie. Właśnie. Dlaczego jestem? …
      pozdrawiam. m.
      p.s. W brzuchu jest centrum naszego dowodzenia, cały świat emocji. Warto poeksplorować. Polecam!

    Leave a Reply